Nie mam pomysłu na siebie. Czy to znaczy, że jestem w tyle?

Patrzysz na innych i masz wrażenie, że oni już wiedzą.

Ktoś od dawna mówi, że pójdzie na medycynę. Ktoś inny wybrał profil, uczelnię, a może nawet miasto, w którym chce studiować. Jedna osoba rozwija swoje zainteresowania, druga robi kursy, trzecia opowiada o planach na przyszłość z taką pewnością, jakby miała już rozpisane następne dziesięć lat życia.

A Ty?

Być może nie masz pojęcia, co chcesz robić. Nie wiesz, jakie studia wybrać, w czym naprawdę jesteś dobry albo dobra i czy istnieje w ogóle jakiś kierunek, który będzie do Ciebie pasował.

I im więcej osób pyta: „Co dalej?”, tym mocniej czujesz, że powinieneś już znać odpowiedź.

Tylko czy naprawdę jej brak oznacza, że jesteś w tyle?

Nie wiem, co chcę robić w życiu – czy to normalne?

Tak. I znacznie częstsze, niż może Ci się wydawać.

W wieku 16–18 lat trudno dokładnie wiedzieć, jak ma wyglądać całe dorosłe życie. Znasz przede wszystkim szkołę, kilka środowisk, w których dotąd funkcjonowałeś, i pewną liczbę zawodów — zwykle tych wykonywanych przez bliskich albo najczęściej pokazywanych w internecie.

Tymczasem świat pracy jest znacznie większy. Istnieją setki specjalizacji, o których prawdopodobnie nigdy jeszcze nie słyszałeś. Są też takie, które dopiero powstają i za kilka lat mogą wyglądać zupełnie inaczej niż dzisiaj.

To, że nie potrafisz teraz wskazać konkretnego zawodu, nie świadczy więc o braku ambicji, zdolności czy dojrzałości. Najczęściej oznacza po prostu, że nie masz jeszcze wystarczająco dużo informacji — o dostępnych możliwościach, ale przede wszystkim o sobie.

Dlaczego wydaje się, że wszyscy inni już wiedzą?

Ludzie zazwyczaj opowiadają o swoich planach znacznie chętniej niż o wątpliwościach.

Łatwo usłyszeć od kogoś: „Idę na prawo”. Znacznie trudniej dowiedzieć się, czy ta osoba naprawdę jest tego pewna, czy po prostu wybrała najbardziej prawdopodobną opcję. Być może tak zdecydowali jej rodzice. Może kieruje się dobrymi zarobkami. A może podaje konkretną odpowiedź, ponieważ sama źle znosi ciągłe pytania o przyszłość.

Z zewnątrz plan często wygląda jak pewność. W rzeczywistości może być tylko jednym z pomysłów.

Porównując się z innymi, zestawiasz więc wszystkie swoje pytania i wątpliwości z ich krótkimi, gotowymi odpowiedziami. Nic dziwnego, że możesz wtedy czuć, że inni są już kilka kroków przed Tobą.

Tyle że posiadanie odpowiedzi nie zawsze oznacza dokonanie dobrego wyboru.

Presja, żeby już mieć pomysł na siebie

Pytania o przyszłość zazwyczaj nie wynikają ze złych intencji. Rodzice chcą wiedzieć, czy sobie poradzisz. Nauczyciele próbują pomóc w wyborze matury lub studiów. Znajomi są ciekawi Twoich planów.

Jednak gdy takie pytania pojawiają się często, mogą zacząć brzmieć jak komunikat: „Na tym etapie powinieneś już wiedzieć”.

Wtedy łatwo wybrać cokolwiek, byle przestać czuć niepewność.

Możesz zdecydować się na kierunek, ponieważ idzie tam znajoma osoba. Wybrać studia, których nazwa brzmi ciekawie. Uznać, że skoro dobrze radzisz sobie z jednym szkolnym przedmiotem, to właśnie z nim powinna wiązać się Twoja przyszłość. Albo pójść w stronę zawodu, który inni uważają za bezpieczny i przyszłościowy.

Taka decyzja na chwilę przynosi ulgę. Wreszcie można coś odpowiedzieć.

Problem w tym, że szybka odpowiedź nie zawsze prowadzi w dobrą stronę.

„Nie mam żadnych zainteresowań” – czy na pewno?

Kiedy ktoś nie ma jednej wyraźnej pasji, może dojść do wniosku, że niczym się nie interesuje. Zwłaszcza jeśli wokół widzi osoby, które od dziecka rysują, programują, trenują konkretną dyscyplinę albo wiedzą, że chcą pracować ze zwierzętami.

Nie każdy ma jednak zainteresowanie, które od razu można zamienić w nazwę zawodu. Nie każda ważna cecha jest też widoczna w ocenach czy konkursach.

Być może dobrze dostrzegasz zależności, szybko porządkujesz chaos albo potrafisz spokojnie wysłuchać drugiego człowieka. Może lubisz szukać rozwiązań, tworzyć coś od początku, organizować działania lub dokładnie analizować informacje. Możliwe, że najlepiej czujesz się podczas samodzielnej pracy albo przeciwnie — najwięcej energii daje Ci kontakt z ludźmi.

To wszystko są ważne informacje. Tylko często nie myślimy o nich jako o wskazówkach dotyczących przyszłości.

Pomysł na siebie nie zawsze zaczyna się od pasji

Często słyszymy, że trzeba „znaleźć swoją pasję”, a potem po prostu za nią podążać. Brzmi dobrze, ale dla wielu osób wcale nie jest pomocne.

Nie każdy ma jedną wielką pasję. Zainteresowania mogą pojawiać się stopniowo, zmieniać się albo rozwijać dopiero wtedy, gdy mamy okazję czegoś spróbować. Czasami zaczynamy lubić daną dziedzinę dopiero wtedy, kiedy lepiej ją poznajemy i widzimy, że dobrze sobie w niej radzimy.

Dlatego szukanie swojej drogi nie musi zaczynać się od pytania:

„Co kocham robić najbardziej na świecie?”

Można zacząć spokojniej:

  • Co przychodzi mi dość naturalnie?
  • Przy jakich zadaniach czas płynie mi szybciej?
  • Co mnie ciekawi, nawet jeśli jeszcze niewiele o tym wiem?
  • Wolę pracować z ludźmi, informacjami, pomysłami czy konkretnymi rzeczami?
  • Potrzebuję jasnych zasad czy większej swobody?
  • W jakich sytuacjach czuję, że jestem naprawdę sobą?

Takie pytania nie dadzą od razu jednej nazwy zawodu. Mogą jednak pokazać kierunek, który jest znacznie ważniejszy niż przypadkowa odpowiedź.

Nie musisz wybierać zawodu na całe życie

Wybór szkoły, profilu czy studiów może wydawać się decyzją, która ustali całe Twoje życie. W rzeczywistości współczesne drogi zawodowe rzadko są zupełnie proste.

Ludzie zmieniają stanowiska, specjalizacje, branże i sposób pracy. Zdobywają nowe umiejętności, odkrywają kolejne zainteresowania i czasami dopiero po kilku latach rozumieją, w jakim środowisku funkcjonują najlepiej.

Nie oznacza to, że dzisiejsze decyzje są nieważne. Nie muszą jednak być ostateczne.

Dobrze podjęta decyzja nie polega na przewidzeniu całej przyszłości. Chodzi raczej o wybór najlepszego kierunku na podstawie tego, co obecnie o sobie wiesz — i pozostawienie sobie przestrzeni na dalsze poznawanie siebie.

Co zrobić, kiedy nie mam pomysłu na siebie?

Najpierw warto przestać wymagać od siebie natychmiastowej, gotowej odpowiedzi.

„Nie wiem” może być początkiem szukania, a nie dowodem porażki. Ważne jest jednak, co wydarzy się później.

Możesz zacząć od obserwowania siebie w różnych sytuacjach. Nie tylko tego, jakie przedmioty lubisz, ale również sposobu, w jaki pracujesz, uczysz się, podejmujesz decyzje i reagujesz na ludzi. Warto sprawdzić, co daje Ci energię, co szybko Cię przeciąża i jakiego rodzaju zadania budzą Twoją ciekawość.

Pomocne może być także poznawanie konkretnych obszarów pracy, rozmowy z osobami wykonującymi różne zawody oraz sprawdzanie, jak naprawdę wygląda ich codzienność. Czasami wyobrażenie o danym zawodzie ma niewiele wspólnego z tym, co robi się w nim na co dzień.

Można również skorzystać z dobrze przeprowadzonego doradztwa zawodowego. Nie po to, żeby ktoś podjął decyzję za Ciebie, ale żeby pomógł Ci uporządkować informacje o sobie i przełożyć je na realne możliwości.

Brak decyzji nie oznacza, że stoisz w miejscu

Możesz nie znać jeszcze nazwy swojego przyszłego zawodu, a jednocześnie już zbierać informacje, które pomogą Ci go wybrać.

Każda sytuacja, w której zauważasz: „to mi odpowiada”, „tego nie chcę”, „tutaj czuję się dobrze” albo „w takich warunkach trudno mi działać”, mówi Ci coś ważnego o Tobie.

Poznawanie siebie także jest ruchem do przodu — nawet jeśli nie da się jeszcze wpisać go w rubrykę „plan na przyszłość”.

Nie jesteś w tyle tylko dlatego, że ktoś inny wcześniej podał nazwę kierunku studiów. Każdy dochodzi do swoich decyzji w innym momencie. Ważniejsze od tego, jak szybko wybierzesz, jest to, na jakiej podstawie to zrobisz.

Brak gotowej odpowiedzi nie jest problemem. Przypadkowa odpowiedź może nim być. Zobacz, od czego możesz zacząć w Projekcie Kariera.

Przewijanie do góry