Doradztwo zawodowe w niepewnych czasach. Czy to naprawdę ma sens?
To pytanie pojawia się czasem w rozmowach rodziców nastolatków. Najczęściej wtedy, kiedy zaczyna się dyskusja na temat ich przyszłości i tego, jak najlepiej pomóc w dokonaniu wyboru. Zdarza się, że jest to też reakcja młodych ludzi na pytanie, czy nie warto spróbować.
„Czy to w ogóle ma sens?”
Bo przecież wszystko się zmienia. Nowe zawody pojawiają się szybciej, niż jesteśmy w stanie nazwać potrzebę, na którą odpowiadają. A obok tego jest młody człowiek. Czasem pewny siebie, czasem zupełnie zagubiony. Czasem przekonany do jednego kierunku, by za chwilę powiedzieć coś zupełnie innego.
I tu pojawia się zupełnie naturalna myśl – „Może to jeszcze nie ten moment. Może to za wcześnie. Może to się samo jakoś poukłada.” To nic innego, jak wątpliwość wynikająca z niepewności, a może po prostu z wyzwania, jakim jest określenie potrzeb rynku pracy za kilka lat.
Bo kiedy decyzja dotyczy przyszłości dziecka, naturalne jest, że chce się ją podjąć dobrze. Tylko że świat, w którym tę decyzję podejmujemy, nie jest już światem, który znamy ze swojego doświadczenia.
To już nie jest świat jednego wyboru
Jeszcze kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu wiele rzeczy było prostszych. Wybierało się kierunek, studia, a potem zawód. I choć oczywiście życie też potrafiło zaskoczyć, to jednak istniało poczucie, że ten wybór „prowadzi nas” przez dłuższy czas.
Dziś to poczucie coraz częściej znika. Nie dlatego, że młodzi ludzie są mniej zdecydowani. Nie dlatego, że nie chcą się deklarować. Ale dlatego, że świat pracy przestał być liniowy. Zmieniają się branże, wymagania, niezbędne kompetencje. Zmienia się również sposób pracy.
Według analiz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju i McKinsey, coraz większe znaczenie ma nie to, jaki zawód ktoś wykonuje w danym momencie, ale to jak szybko potrafi się uczyć, jak radzi sobie w zmianie, czy potrafi odnaleźć się w różnych środowiskach i w końcu – czy rozumie siebie i swoje mechanizmy działania.
To oznacza bardzo ważną zmianę perspektywy. Nie chodzi już o to, żeby wybrać jeden zawód i trzymać się go przez lata. Chodzi o to, żeby wejść w taki kierunek, który ma sens dla konkretnej osoby i daje jej przestrzeń do rozwoju, a także potencjalnej… zmiany.
To jest zupełnie inny sposób myślenia niż ten, do którego byliśmy przyzwyczajeni.
Dlaczego młodzi tak często zmieniają zdanie
Powtarzająca się zmiana kierunku to proces, który spędza sen z powiek wielu rodzicom. Wczoraj psychologia, dziś nowe technologie, a za kilka dni… zmiana.
I pojawia się pytanie, które bardzo trudno czasem zatrzymać – czy on/ ona w ogóle wie, czego chce” A odpowiedź — choć może być niekomfortowa — jest bardzo prosta – na tym etapie najczęściej jeszcze nie.
I to nie jest brak zdecydowania ani tym bardziej brak dojrzałości. To jest proces. Psychologia rozwoju od lat pokazuje, że okres dorastania to czas eksploracji. To moment, w którym młody człowiek, sprawdza różne możliwości, testuje czasem zupełnie odmienne kierunki, porównuje, odrzuca albo wraca do czegoś, co wcześniej wydawało się mniej ważne.Z zewnątrz może to wyglądać jak chaos. Ale od środka to często jest pierwsza, bardzo ważna próba odpowiedzi na pytanie „co jest moje, a co nie?”. Problem nie polega więc na tym, że młody człowiek zmienia zdanie, ale może pojawić się wtedy, gdy za tymi zmianami nie idzie żadna refleksja. Kiedy decyzje zaczynają być przypadkowe, pod wpływem otoczenia albo „najbezpieczniejsze”, ale niekoniecznie trafne. Wtedy łatwo wejść na ścieżkę, która z zewnątrz wygląda dobrze, ale wewnętrznie nie daje poczucia sensu.
Co realnie zmienia poznanie własnych predyspozycji?
Często to wcale nie jest spektakularny, zmieniający dotychczasową rzeczywistość moment. Tym bardziej nie jest to rozwiązanie wszystkich dotychczasowych wątpliwości. To bardziej stonowane, ale konkretne uporządkowanie. Młody człowiek zaczyna rozumieć gdzie działa naturalnie, co go naprawdę angażuje, w jakim środowisku się rozwija, a gdzie tylko „daje radę”. I czym bardziej to się układa, tym bardziej to, co wcześniej było chaotyczne, zaczyna się nabierać kierunku. Część z dotychczas rozważanych dróg zawodowych przestaje mieć sens. A inne – nabierają znaczenia .
Badania nad dopasowaniem człowieka do środowiska pracy (tzw. person–environment fit) pokazują bardzo prostą zależność – im większe dopasowanie, tym większe zaangażowanie, większa skuteczność i finalnie większa satysfakcja. A to przekłada się na mniejsze ryzyko zmiany kierunku po roku czy dwóch, większą pewność decyzji i – co robi prawdziwą zmianę – większą motywację do działania.
„Może jeszcze nie teraz. Może później się to poukłada.” – czy to jest dobry kierunek?
Trudno zaprzeczyć — część rzeczy faktycznie układa się z czasem. Ale bez zatrzymania i uporządkowania myślenia najczęściej dzieje się coś innego. Decyzje są odkładane.
Wybory są podejmowane na ostatnią chwilę i finalnie często wybierany jest rokujący kierunek, który ”daje możliwości”.
Dopiero później okazuje się, że coś nie gra. I to nie musi być spektakularna pomyłka. Czasem to jest po prostu droga, która nie jest do końca własna. A to może oznaczać stracony czas i energię. Choć to akurat może być bardzo ciekawa lekcja. Najgorszym rozwiązaniem jest to, że może to prowadzić do wątpliwości wobec samego siebie, swojej decyzyjności, sprawczości i finalnie podważania umiejętności podejmowania wyboru.
Czym naprawdę jest dziś doradztwo zawodowe
Wiele osób nadal kojarzy doradztwo zawodowe z testem i wskazaniem jednego zawodu. Tymczasem dziś jego rola wygląda zupełnie inaczej. To jest moment zatrzymania i uporządkowania kierunku. Przyjrzenia się:
- jak działa młody człowiek,
- w jakim środowisku ma największy potencjał,
- jakie ma naturalne mocne strony,
- co warto rozwijać, a czego nie ignorować.
A to daje większą swobodę poruszania się w świecie, który i tak będzie się zmieniał.
Czy w takim razie lepsze poznanie siebie jest dobrą inwestycją?
Z zewnątrz może się wydawać, że to jest inwestycja w decyzję. W praktyce jest to inwestycja w coś znacznie głębszego. W wewnętrzną zgodę na bardziej dopasowane do siebie wybory. W większą świadomość. W mniejsze ryzyko przypadkowych decyzji. W spójność między tym, kim jest młody człowiek, a tym, jak planuje swoją zawodową przyszłość.
I to jest najważniejsze w całym procesie. Niezależnie od tego, jak bardzo zmieni się rynek pracy w przyszłości.
Podsumowanie
Nie można zaprzeczyć, pytanie „czy to ma sens i czy to jest najlepszy moment?” jest bardzo rozsądne. I, co więcej, odpowiedź nie leży w tym, czy uda się dokonać wyboru konkretnego zawodu. Ukrywa się ona w zrozumieniu czy młody człowiek ma punkt odniesienia do podejmowania decyzji
Jeśli tak — poradzi sobie znacznie lepiej. Jeśli nie — nawet tak zwany „dobry wybór” może okazać się nietrafiony.



