Jeden zawód, wiele możliwości. Czy naprawdę wiesz, jak może wyglądać Twoja przyszła praca?

Kiedy słyszysz „lekarz”, prawdopodobnie dość szybko pojawia Ci się w głowie jakiś obraz. Biały fartuch, szpital albo przychodnia, pacjent siedzący po drugiej stronie biurka. Prawnik? Sala sądowa, toga, rozprawa i ktoś, kto właśnie wygłasza przekonującą mowę. Psycholog? Gabinet, dwa fotele i rozmowa. Architekt? Duży monitor, projekt domu i efektowna wizualizacja.

Nie ma w tym nic dziwnego. Właśnie w taki sposób poznajemy zawody. Trochę przez własne doświadczenia, trochę przez to, czym zajmują się nasi rodzice i znajomi, a całą resztę przez filmy, seriale, szkołę, media społecznościowe i przypadkowe obrazy, które przez lata zapisują nam się w głowie.

Tyle że później na podstawie tych kilku obrazów próbujemy podjąć całkiem realną decyzję dotyczącą przyszłości.

Możemy więc odrzucić medycynę, bo nie wyobrażamy sobie całego dnia spędzonego z pacjentami, chociaż w tym samym obszarze istnieją ścieżki zawodowe wyglądające zupełnie inaczej. Możemy uznać, że prawo jest dla nas idealne, bo lubimy dyskutować, przekonywać i występować publicznie, nie zdając sobie sprawy z tego, ile czasu w wielu zawodach prawniczych zajmuje czytanie, analizowanie, przygotowywanie dokumentów i praca wymagająca ogromnej dokładności.

W jednym przypadku zamykamy sobie drogę zbyt wcześnie. W drugim możemy zakochać się w zawodzie, którego codzienności właściwie jeszcze nie znamy.

Bo zawód to często nie jedna praca. To wiele możliwych ról, specjalizacji, środowisk i sposobów działania. A nawet ta wersja, która najbardziej nam się podoba, może składać się na co dzień z zupełnie innych czynności niż te, które najbardziej rzucają się w oczy.

Znamy głównie te zawody, które ktoś nam wcześniej pokazał

Spróbuj przez chwilę pomyśleć o wszystkich zawodach, które potrafisz spontanicznie wymienić.

Prawdopodobnie dość szybko pojawi się lekarz, nauczyciel, psycholog, prawnik, informatyk, architekt, księgowy, weterynarz, policjant, mechanik, fryzjer, może grafik, programista, marketingowiec czy inżynier. Jeśli ktoś z Twojej rodziny pracuje w mniej oczywistym obszarze, zapewne również ten zawód znajdzie się na liście.

A potem robi się coraz trudniej.

Trudno przecież brać pod uwagę coś, o czego istnieniu właściwie się nie wie.

To jedna z rzeczy, o których rzadko myślimy, kiedy oczekujemy od siedemnasto- czy osiemnastolatka wyboru kierunku studiów. Młody człowiek ma podjąć ważną decyzję edukacyjną, chociaż jego wiedza o rynku pracy jest siłą rzeczy ograniczona. Nie miał jeszcze okazji pracować w kilkunastu organizacjach, obserwować różnych zespołów, poznawać specjalizacji ani sprawdzać, czym naprawdę zajmują się ludzie na stanowiskach, których nazw wcześniej nawet nie słyszał.

Najlepiej zna zwykle zawody swoich rodziców, bliskich i osób, które spotyka na co dzień. Resztę świata pracy ogląda trochę z zewnątrz.

Dlatego młody człowiek wybiera spośród tego, co zna. A przecież możliwości, o których wie, nie muszą być tymi, które najlepiej do niego pasują.

„Interesuje mnie medycyna” to dopiero początek rozmowy

Wyobraźmy sobie młodą osobę, która świetnie radzi sobie z biologią, fascynuje ją funkcjonowanie ludzkiego organizmu i od kilku lat myśli o medycynie. Jednocześnie jest raczej introwertyczna, szybko męczy ją intensywny kontakt z dużą liczbą osób, za to potrafi długo pracować w skupieniu, lubi analizować, jest dokładna i dobrze czuje się wtedy, kiedy może wejść głęboko w jakiś problem.

Czy to oznacza, że medycyna odpada, bo lekarz przecież pracuje z ludźmi?

Niekoniecznie.

Znacznie ciekawsze staje się pytanie: która z wielu możliwych dróg związanych z medycyną może najlepiej pasować do takiej osoby?

Czym innym jest codzienność lekarza rodzinnego, czym innym chirurga, psychiatry, radiologa czy patomorfologa, a jeszcze inaczej może wyglądać praca naukowa albo związana z badaniami klinicznymi. W zależności od obranej drogi zmienia się ilość i charakter kontaktu z ludźmi, tempo pracy, poziom presji, przewidywalność dnia, potrzeba podejmowania szybkich decyzji czy możliwość długiego skupienia na analizie.

Nie chodzi oczywiście o to, żeby uczeń liceum już teraz zdecydował, jaką specjalizację medyczną wybierze wiele lat później. Dobrze jednak, żeby wiedział, że medycyna nie ma tylko jednej twarzy.

To samo dotyczy wielu innych kierunków.

Ale można też zakochać się w medycynie, której tak naprawdę nie znamy

Wyobraźmy sobie teraz zupełnie inną sytuację.

Młody człowiek od dawna chce być lekarzem. Podoba mu się kontakt z ludźmi, możliwość pomagania, odpowiedzialność i znaczenie tego zawodu. Być może widzi siebie w gabinecie, rozmawiającego z pacjentem, stawiającego diagnozę i rzeczywiście zmieniającego czyjeś życie na lepsze.

Wszystko to może być prawdą.

Tylko że nadal nie wiemy, czy spodoba mu się codzienność, która prowadzi do tych momentów.

Czy bierze pod uwagę wieloletnią i wymagającą drogę kształcenia? Jak czuje się z dużą odpowiedzialnością? Jak reaguje na presję? Czy odpowiada mu tempo i organizacja pracy charakterystyczne dla interesującej go specjalizacji? Jak znosi kontakt z cierpieniem, chorobą albo niepewnością? Jak wyobraża sobie dyżury, dokumentację i wszystkie te elementy pracy, które raczej rzadko trafiają do filmowych scen przedstawiających lekarza?

Nie chodzi o to, żeby kogokolwiek do medycyny zniechęcać. Wręcz przeciwnie. Jeśli ktoś chce ją wybrać, warto, żeby wiedział możliwie dużo o tym, co właściwie wybiera.

Bo zainteresowanie najbardziej atrakcyjną częścią zawodu nie musi oznaczać, że odpowiada nam cała jego codzienność.

Prawnik w sądzie to tylko jedna wersja prawnika

Z prawem dzieje się coś podobnego.

Młody człowiek może powiedzieć: „Nie nadaję się na prawnika, bo nie lubię występować publicznie i nie wyobrażam sobie kłócenia się przed sądem”. Jeśli właśnie tak wyobraża sobie ten zawód, prawo rzeczywiście może wydawać mu się kompletnie nie dla niego.

Tymczasem ukończenie prawa może prowadzić do bardzo różnych ścieżek. Można zajmować się sporami i reprezentowaniem klientów, ale również umowami, analizą przepisów, compliance, podatkami, ochroną danych, własnością intelektualną, zamówieniami publicznymi, administracją czy obsługą prawną organizacji.

Jedna osoba będzie spędzać znaczną część dnia na spotkaniach, negocjacjach i rozwiązywaniu problemów razem z klientem czy biznesem. Inna będzie godzinami analizować dokumentację i przygotowywać opinię wymagającą ogromnej dokładności. Jeszcze inna rzeczywiście będzie regularnie występować przed sądem.

Każda z nich może być prawnikiem, ale ich codzienna praca będzie wyglądała zupełnie inaczej.

I tutaj ponownie możemy pomylić się również w drugą stronę.

Ktoś może pomyśleć: „Prawo jest dla mnie, bo uwielbiam dyskutować i świetnie czuję się podczas wystąpień publicznych”.

To może być cenna wskazówka, ale zanim wybierze prawo, warto sprawdzić, co dzieje się pomiędzy tymi efektownymi wystąpieniami. Ile trzeba przeczytać? Ile napisać? Ile godzin spędzić nad dokumentami, orzecznictwem i przepisami? Jak dużo w tej pracy jest dokładności, terminów, procedur i odpowiedzialności za szczegół?

Sala sądowa może być częścią pracy. Nie zawsze jest jednak jej największą częścią.

A właśnie te mniej widowiskowe elementy będziemy wykonywać w zwykły wtorek o 10:30.

Psychologia to nie tylko gabinet i dwa fotele

Psychologia jest chyba jednym z najlepszych przykładów tego, jak jedna nazwa uruchamia bardzo konkretny obraz.

Ktoś mówi: „Chcę studiować psychologię, bo interesują mnie ludzie”, a w wyobraźni szybko pojawia się gabinet i praca jeden na jeden. Tymczasem już samo zainteresowanie człowiekiem może prowadzić w bardzo różne miejsca.

Można pracować klinicznie, w szkole, biznesie, HR, badaniach, psychometrii, nauce czy obszarach związanych z zachowaniami użytkowników i projektowaniem produktów. Można prowadzić konsultacje, tworzyć i analizować badania, pracować z grupami, szkolić, zajmować się rekrutacją albo rozwijać własne produkty i usługi.

Ktoś może więc fascynować się psychologią, a jednocześnie bardzo źle czuć się w pracy wymagającej kilku intensywnych rozmów dziennie. Nie oznacza to automatycznie, że wybrał zły obszar. Być może powinien po prostu sprawdzić inne możliwości wykorzystania tej samej wiedzy i zainteresowań.

Z drugiej strony ktoś może marzyć właśnie o gabinecie, bo lubi słuchać ludzi i pomagać im w trudnych sytuacjach. Wtedy również warto wyjść poza atrakcyjny obraz rozmowy jeden na jeden i sprawdzić, z czym taka praca wiąże się na co dzień: jakiego rodzaju odpowiedzialności wymaga, ile emocjonalnego zaangażowania kosztuje, jak wygląda droga do zdobycia kwalifikacji i czy właśnie taki sposób pracy z drugim człowiekiem rzeczywiście mu odpowiada.

Dlatego zamiast pytać wyłącznie: „Czy psychologia do mnie pasuje?”, warto pójść krok dalej:

„Co dokładnie w psychologii mnie interesuje i w jaki sposób chciałbym z tym pracować?”

Kochasz samochody? To jeszcze nie znaczy, że masz zostać mechanikiem

Czasem nie zaczynamy od zawodu, tylko od zainteresowania.

Ktoś od dziecka interesuje się samochodami. Czyta o nich, zna modele, śledzi nowe technologie i potrafi godzinami rozmawiać o motoryzacji. Kiedy przychodzi moment wyboru przyszłości, łatwo zrobić bardzo prosty skrót: samochody = mechanik.

Tymczasem pomiędzy „kocham samochody” a konkretnym zawodem znajduje się ogromna przestrzeń.

Jedna osoba rzeczywiście może świetnie odnaleźć się w pracy technicznej i naprawianiu samochodów. Inna będzie chciała projektować części albo pracować przy nowych technologiach jako inżynier. Kogoś bardziej zainteresuje logistyka, transport czy zarządzanie flotą. Jeszcze ktoś odnajdzie się w sprzedaży, marketingu, analizie rynku albo zarządzaniu biznesem związanym z branżą motoryzacyjną.

To dobry przykład różnicy między obszarem zainteresowania a rolą, którą możemy w nim pełnić.

I czasami młody człowiek mówiący: „Nie wiem, jaki zawód wybrać”, wie już całkiem sporo. Wie, jaki świat go interesuje. Nie zna jeszcze wszystkich miejsc, które mógłby w nim zająć.

Nazwa zawodu mówi zaskakująco mało o tym, jak będzie wyglądał Twój poniedziałek

I chyba właśnie tutaj znajduje się najważniejsza rzecz.

Kiedy wybieramy kierunek studiów albo zawód, łatwo skupić się na jego nazwie, prestiżu, zarobkach, zainteresowaniach czy tym, jak wyobrażamy sobie siebie za kilka lat.

Tymczasem życie zawodowe w ogromnej mierze składa się ze zwykłych czynności.

Z tego, co robimy rano po otwarciu komputera. Z kim rozmawiamy. Ile czasu spędzamy na spotkaniach. Czy przez trzy godziny możemy spokojnie analizować jeden problem, czy co dziesięć minut ktoś czegoś od nas potrzebuje. Czy piszemy, liczymy, projektujemy, negocjujemy, badamy, naprawiamy, organizujemy, przekonujemy albo pomagamy. Czy pracujemy sami, czy wśród ludzi. Czy mamy jasno określone zadania, czy każdego dnia trzeba samemu zdecydować, od czego zacząć.

I właśnie dlatego dwie osoby z dokładnie takim samym dyplomem mogą mieć później zupełnie inne życie zawodowe.

Jedna będzie uwielbiała swoją wersję tego zawodu. Druga może być przekonana, że dokonała złego wyboru, chociaż być może nie pomyliła się co do całej dziedziny — tylko trafiła do roli, środowiska albo sposobu pracy, który zupełnie do niej nie pasuje.

Dlatego przy wyborze przyszłości warto pytać nie tylko:

„Co mnie interesuje?”

ale również:

„Jak chcę pracować?”

Zanim wybierzesz zawód, spróbuj zobaczyć zwykły dzień, a nie jego najlepszy moment

To oczywiście nie jest łatwe, szczególnie jeśli ma się siedemnaście czy osiemnaście lat i większość zawodów zna się tylko z zewnątrz.

Ale można zrobić znacznie więcej niż tylko przeczytać opis kierunku na stronie uczelni.

Jeśli rozważasz konkretną ścieżkę, znajdź osoby, które rzeczywiście w ten sposób pracują, i zapytaj je nie tylko, czy lubią swój zawód. Zapytaj, co robiły wczoraj przez większość dnia. Co w tej pracy zajmuje najwięcej czasu? Co jest nudne? Co jest trudne? Co najbardziej lubią? Co je zaskoczyło, kiedy zaczynały? Co chciałyby wiedzieć, zanim wybrały tę drogę?

Warto też przeglądać prawdziwe ogłoszenia o pracę, nawet jeśli do pierwszej pracy zostało jeszcze kilka lat. Nie po to, żeby już teraz spełniać wymagania, ale żeby zobaczyć, za jakie zadania ktoś naprawdę będzie kiedyś płacił.

Jeśli interesuje Cię marketing, sprawdź pięć różnych stanowisk w marketingu i przeczytaj zakres obowiązków. Jeśli myślisz o psychologii, zobacz, czym różni się praca psychologa szkolnego, badacza UX, osoby pracującej w HR i psychologa klinicznego. Jeśli rozważasz prawo, porozmawiaj z ludźmi pracującymi w kilku różnych obszarach, a nie tylko z jedną osobą, która potwierdzi Twój dotychczasowy obraz.

Można też wykorzystać praktyki, dni otwarte, wolontariat, rozmowy ze znajomymi rodziców czy krótkie doświadczenia zawodowe. Nie zawsze da się wejść do środka konkretnego zawodu, ale prawie zawsze da się dowiedzieć o jego codzienności więcej niż z nazwy kierunku studiów.

Bo ostatecznie nie pracujemy nazwą zawodu. Pracujemy, wykonując konkretne czynności każdego dnia.

Nie zawsze trzeba wiedzieć dokładnie, kim chce się zostać

Kiedy zaczynamy pokazywać młodemu człowiekowi wszystkie te możliwości, może pojawić się jeszcze jedna obawa: skoro świat pracy jest aż tak szeroki, to jak mam teraz wybrać cokolwiek?

Nie trzeba znać wszystkiego.

Nie chodzi również o to, żeby uczeń drugiej czy trzeciej klasy liceum stworzył sobie szczegółowy plan kariery do czterdziestki. Prawdopodobnie wiele razy go jeszcze zmieni.

Warto natomiast wiedzieć o sobie trochę więcej niż tylko: „lubię biologię”, „jestem dobry z matematyki” albo „interesują mnie ludzie”.

Można wiedzieć, że interesuje mnie człowiek, ale bardziej od intensywnej pracy pomocowej pociąga mnie analiza jego zachowania. Że lubię pracować z innymi, ale potrzebuję też dużej samodzielności. Że szybko męczy mnie monotonia. Że chcę mieć możliwość tworzenia nowych rozwiązań. Albo przeciwnie — że dobrze czuję się w strukturze, lubię specjalizację i potrzebuję czasu, żeby naprawdę głęboko wejść w jeden temat.

Wtedy zamiast szukać jednej magicznej odpowiedzi na pytanie „kim mam zostać?”, zaczynamy mieć kryteria, według których możemy sprawdzać kolejne możliwości.

I to jest już bardzo dużo.

Wiedza o sobie przydaje się również wtedy, kiedy studia już się zaczęły

Wybór studiów nie kończy wyborów zawodowych. Czasem dopiero na uczelni zaczynamy odkrywać, jak szeroki jest dany obszar.

I tutaj wcześniejsze poznanie siebie może być bardzo praktyczne.

Student psychologii może inaczej wybrać praktyki, jeśli już wie, że bardziej niż praca terapeutyczna interesują go badania albo funkcjonowanie ludzi w organizacjach. Student prawa może świadomie sprawdzić zarówno kancelarię, jak i dział prawny firmy. Osoba studiująca kierunek techniczny może szybciej odkrywać, czy bardziej odpowiada jej projektowanie, analiza, praca przy produkcie, kontakt z klientem czy zarządzanie projektem.

Pierwszy wybór praktyk oczywiście nie musi być trafiony. Praktyki, staże, projekty czy pierwsza praca są również po to, żeby coś sprawdzić i czasami powiedzieć: „Nie, tego jednak nie chcę”.

Jest jednak różnica między przypadkowym próbowaniem wszystkiego a świadomym sprawdzaniem kolejnych możliwości na podstawie tego, co już o sobie wiemy.

W Projekcie Kariera nie chcemy zatrzymać się na nazwie zawodu

Właśnie dlatego w Projekcie Kariera nie chcemy zatrzymać się na poziomie: „interesują Cię ludzie, więc zobaczmy zawody związane z ludźmi” albo „masz zainteresowania techniczne, więc szukajmy kierunków technicznych”.

To byłoby za mało.

Przyglądamy się zainteresowaniom zawodowym, osobowości, kompetencjom społecznym, sposobowi działania, potrzebom, wartościom i oczekiwaniom wobec przyszłości. Kiedy zestawiamy te informacje ze sobą, możemy zacząć zastanawiać się nie tylko nad tym, jaki obszar może pasować do młodego człowieka, ale również jaka jego wersja ma największą szansę być dla niego dobra.

Bo dwie osoby zainteresowane medycyną mogą potrzebować zupełnie innego środowiska pracy. Dwie osoby wybierające psychologię mogą najlepiej odnaleźć się w całkowicie innych rolach. A ktoś, kto kocha motoryzację, może odkryć, że wcale nie musi wybierać najbardziej oczywistej drogi, żeby związać z nią swoją przyszłość.

Taka wiedza nie oznacza, że w wieku osiemnastu lat trzeba już wiedzieć, gdzie dokładnie będzie się pracować za dziesięć lat. Może jednak pomóc lepiej wybierać kolejne kroki: kierunek, specjalność, praktyki, staże, dodatkowe zajęcia czy pierwsze doświadczenia zawodowe.

Nie chodzi więc tylko o pytanie: „Co do mnie pasuje?”

Równie ważne może być: „W jakiej wersji będzie to do mnie pasowało?”

Zanim odrzucisz albo wybierzesz zawód, poznaj go trochę lepiej

Może rzeczywiście nie chcesz być lekarzem, prawnikiem, psychologiem, inżynierem czy pracować w motoryzacji. A może właśnie któraś z tych dróg jest dla Ciebie bardzo dobra.

Warto tylko, żeby decyzja wynikała z czegoś więcej niż obrazu, który przypadkiem wcześniej znalazł się w Twojej głowie.

Bo można zrezygnować z całej dziedziny tylko dlatego, że nie pasuje nam jej najbardziej znana wersja. Można też wybrać studia, zakochując się w najbardziej atrakcyjnym fragmencie przyszłego zawodu, a dopiero później odkryć, że większość zwykłego dnia pracy wygląda zupełnie inaczej.

Dlatego przed wyborem warto zrobić dwie rzeczy jednocześnie: lepiej poznać siebie i lepiej poznać świat, spośród którego wybieramy.

Nie tylko nazwy zawodów, ale role, specjalizacje i codzienne zadania. Nie tylko to, co w danym zawodzie efektowne i widoczne z zewnątrz, ale również to, czym naprawdę wypełniony jest zwyczajny dzień pracy.

Bo ostatecznie nie zostajemy z nazwą kierunku na dyplomie ani z wyobrażeniem zawodu, które mieliśmy w liceum.

Zostajemy z jego codziennością.

I dobrze byłoby przed wyborem zobaczyć jej trochę więcej

Chcesz zobaczyć, jak przekładamy to na konkrety?

W Projekcie Kariera łączymy informacje o zainteresowaniach, osobowości, kompetencjach społecznych, wartościach i oczekiwaniach wobec przyszłej pracy. Zobacz, co dokładnie badamy i w jaki sposób pomaga to zawęzić możliwe kierunki.

Zobacz, co i jak badamy

Najczęściej zadawane pytania

Czy po jednym kierunku studiów można wykonywać różne zawody?

Tak. Ukończenie konkretnego kierunku często otwiera kilka różnych ścieżek zawodowych, a nawet osoby wykonujące ten sam zawód mogą pracować w zupełnie innych środowiskach i zajmować się innymi zadaniami. Dlatego przy wyborze studiów warto sprawdzać nie tylko nazwę kierunku, ale również możliwe specjalizacje, stanowiska i rodzaje pracy, do których może on prowadzić.

Jak sprawdzić, czy dany zawód naprawdę do mnie pasuje?

Warto przyjrzeć się nie tylko zainteresowaniom, ale również temu, w jaki sposób lubisz pracować: ile potrzebujesz kontaktu z ludźmi, jak czujesz się pod presją, czy wolisz analizować czy działać, pracować samodzielnie czy zespołowo oraz czy potrzebujesz struktury czy większej swobody. Znaczenie mają również osobowość, kompetencje społeczne, wartości, potrzeby i oczekiwania wobec przyszłej pracy.

Jak poznać zawód, zanim zdecyduję się na studia?

Dobrym sposobem jest rozmowa z osobami, które rzeczywiście wykonują daną pracę, sprawdzanie zakresów obowiązków w ogłoszeniach o pracę, poznawanie różnych specjalizacji, a także korzystanie z praktyk, wolontariatu czy dni otwartych. Warto pytać przede wszystkim o to, jak wygląda zwykły dzień pracy: co zajmuje najwięcej czasu, co jest trudne, co daje satysfakcję i które elementy zawodu są znacznie mniej widoczne z zewnątrz.

Czy trzeba już w liceum wiedzieć, jaki zawód chce się wykonywać?

Nie. Na tym etapie znacznie ważniejsze jest stopniowe poznawanie siebie i świata pracy niż wybranie jednego zawodu na całe życie. Wiedza o własnych zainteresowaniach, predyspozycjach, potrzebach i sposobie funkcjonowania może jednak pomóc świadomiej wybierać kierunek studiów, praktyki i kolejne doświadczenia zawodowe.

Co zrobić, jeśli interesuje mnie kilka zupełnie różnych zawodów?

Zamiast porównywać wyłącznie ich nazwy, warto sprawdzić, jak naprawdę wygląda codzienna praca w każdym z nich. Czasami bardzo różne zawody mają podobny sposób pracy, a dwa stanowiska należące do tej samej dziedziny mogą różnić się niemal wszystkim. Dopiero zestawienie tych informacji z własnymi zainteresowaniami, predyspozycjami i oczekiwaniami pozwala sensownie porównać możliwości.

Koszyk
Przewijanie do góry